Być może jest to ostatnia okazja, abym wstawiła notkę, bo jutro dojdzie do podpisania ACTA. Nie mam pojęcia, czy w dalszym ciągu pozwolą prowadzić blogi...
Nie będę wyrażać tutaj swojego zdania na temat tej umowy, ale możecie być pewni, że ciśnie mi się na usta kilka niecenzuralnych wyrażeń na określenie naszego wspaniałomyślnego pana premiera. Zresztą chyba nie tylko mi.
Tak więc, jeśli to będzie już moja ostatnia notka chciałabym bardzo podziękować wszystkim czytelnikom, którzy tu wchodzili. Nie było ich wielu, ale zawsze ktoś zajrzał.
Szczególnie chcę podziękować Sandy, bo to dzięki niej założyłam tego bloga i to ona cały czas wytrwale tu wchodziła i komentowała moje wypociny. Chcę też podziękować Fiołkowi, która także często odwiedzała mojego bloga, a także wszystkim innym osobom, które chociaż raz tu weszły. Dziękuję.
Ferie, ferie i już prawie po. W przyszły poniedziałek znowu zaczyna się ta sama rutyna - pobudka ze świtem, gonitwa z czasem, by wyrobić się na 7.30 i jazda do szkoły. Szkoła - czyli ponad sześć godzin nudy na dzień. A, no i tak 90 minut na tydzień przyjemnego relaksu na lekcji łaciny. Nie powiem, że stęskniłam się za naszym kochanym panem Stasiem i jego "l" zamiast "ł".
Obecnie nocuję u mnie Sandy, później to ja będę nocowała u niej. Wczoraj to wszystko wyszło dość sporadycznie i jeszcze 24 godziny temu nie przypuszczałam nawet, że Sandy do mnie przyjedzie ale co tam :) jest świetnie.
Wczoraj pojechałyśmy z mamą tylko do apteki, kupić tacie jakieś krople do oczy czy coś. Skończyło się na tym, że jakieś dwie godziny później wróciłyśmy bez leków ale za to z Sandy. :)
Git majonez, jakby to powiedziała moja koleżanka.
Ja nie przeżyję z ocenzurowanym internetem! Czy tak ma wyglądać wolność słowa w naszym kraju?!
:(:(:(:(:(