... weźmiesz plecak swój i gitarę ;p"
Ja gitary co prawda jeszcze nie mam, ale już niedługo... :D
Wreszcie nadchodzi ten wspaniały czas wakacji <lol> :D
Czekałam na nie pełne 9 miesięcy i trzy tygodnie. I nadal czekam ;p W tym roku sobie zaszalałam. Mam średnią 5,14 :) Co za tym idzie, dostanę stypendium (marne, bo i niecała stówa ;/), mama także da coś od siebie... mam zaoszczędzone 90 zł.
Tak więc będę bogata :pp i z tych funduszy kupię sobie gitarę :)
Heh we wtorek miałam już pierwszą lekcję, potrafię zagrać początek sto lat (dokładniej melodię do słów: "sto lat, sto lat, niech..." XD) i akord Cdur (jeśli dobrze zapisałam :P jestem nowicjuszem i nie bardzo się znam:)) i praktycznie rzecz biorąc na tym kończą się moje umiejętności ;pp
Patrzę na datę ostatniej notki... jaki żal ;D jak ja dawno nie pisałam ;p
W gruncie rzeczy to pierwsza notka w czerwcu...
W pamiętniku też nie mam za wiele, zaledwie dwie strony... nie no, ale się ostatnio lenię.
Hm.
5 Czerwiec 2010
(...) zbiórka odbyła się o 11. Karol (drużynowy) zawiózł nas swoim SuperZłomem do jakiejś wsi Sieraków. Miałyśmy (tzn. Ja i 3 dziewczyny) tam pomagać w rozkładaniu namiotów. Nasze rozkładanie polegało głównie na siedzeniu i śmianiu się z chłopaków. (...) Odbywał się tu jakiś festyn, chyba z okazji dnia dziecka, bo takich gnojków było tam od groma. Drużynowy nas zostawił. Z naszej drużyny (Rajski Ptak) oprócz babskiego zastępu Leśne Wilki, było jeszcze czterech chłopaków. Tzn, co do płci jednego z nich to nie jestem pewna. Obstawiam rodzaj nijaki. (...) Było całkiem wesoło, KD MM I MG znalazły sobie chłopaków... ja tam się tylko śmiałam. Szczególnie niejaki Stasio miał duże powodzenie. Z tego co się dowiedziałam, to jest chyba ze dwa lata młodszy. Ale co tam. (...) Był jeszcze jakiś Kuba (później okazało się że nazywa sie Patryk :D) którego ojciec pochodzi z Kazahstanu. MG stwierdziła że ma zryty ryj.
(...) Z-ca drużynowego próbował zorganizować dzieciakom jakąś zabawę, nie miał zbyt wielkiego powodzenia. (...) Wzięłam od Kazika (taki jeden... ;p) aparat i zabawiłam się w fotoreportera. Haha narobiłam tyle zdjęć, że trzeba było połowę skasować, bo nie było pamięci. (...) około 16 chciałyśmy wracać, ale ta wiocha jest jakieś 6 km oddalona od domu więc stwierdziłyśmy, że wezwiemy sobie szofera. Karol przyjechał po 17. To się nazywa power.
A co do takich świeższych wydarzeń... :
pt 11 czerwca
Jakimś cudem udało mi się wygrać konkurs historyczny :D hehe mam 6 na koniec z historii ;pp.
sob 12 czerwca
Zbiórki nie było, więc siedziałam głównie w domu zbawiając świat.
niedz 13 czerwca
Spotkałam się z Sandy :D Ale było fajno :P
pon 14 czerwca
Zrobiłam sobie przerwę w nauce i nie poszłam do szkoły :p
wtorek 15 czerwca
Miałam pierwszą lekcje gitary <lol>
środa 16 czerwca
Poszłam z dziewczętami do biblioteki i wypożyczyłam "Wojny Świata Wynurzonego". Czytał ktoś?
czwartek 17 czerwca
Wycieczka w plener. Znowu do jakiejś wsi, Dębinki, pojechałyśmy ja i trzy dziewoje z mojej klasy. No i jescze 4 z II c. I koleżanka z I. ;D A potem do babci na truskawki!!! Pycha!
piątek 18 czerwca
Słodkie lenistwo. Nie poszłam do szkoły ;D
sobota 19 czerwca
Rano poszłam na zbiórkę. Ten sam skład co trzy tyg. wcześniej na festynie (co do dziewczyn). Gdy dotarłyśmy na miejsce okazało się że zbiórki nie ma i kurna mać przez godzinę siedząc przed tą harcówką planowałam jak zabić Karola. No normalnie co za człowiek!
niedziela 20 czerwca
Czyli dziś :D No to na 9 miałam iść do kościoła, ale zaspałam i stwierdziłam że pójdę na 16 z dziewuszkami. Coś tam wczoraj Karol nam bełkotał że ma być dziś zbiórka, dlatego jak głupia pognałam do Radzymina i dziewczyny na wejściu zawiadomiły mnie że zbiórki nie ma. Myślałam że padnę. Potem okazało się, że zbiórki miało nie być, ale jednak będzie, bo przekonały drużynowego. Szkoda że nie widziałyście mojej miny.
Na zbiórce ustaliliśmy głównie datę biwaku (15-18 lipiec). Graliśmy w jakieś gry. Ja i MG powinnyśmy wygrać, ale drużynowy ogłosił remis. Stwierdził, że to pierwsze zdanie, które napisałyśmy, zapowiadało się świetnie ("Karol jest fajny i mądry...) ale końcówka mu się nie podobała (...oraz głupi). Twierdził, że powinno być "inteligentny". Pff. Ja tam miałam na myśli "zarośnięty".
Nasze przeciwniczki ułożyły zdanie "Rozpacz matki nad usranym dzieckiem suche gówno na dnie morza".
Zbiórka zakończyła się tym, że Karol podwiózł nas, a my umilałyśmy mu życie śpiewając "10 murzynków".
O 16 poszłam do kościoła, potem do MZ, i jakoś tak później siadłam na kompa :D
Była moja Sandy ;) umówiłyśmy się, że mamy jechać na kino Muranów na zlot fanów Zmierzchu. Jutro mam jechać do niej, dogadać szczegóły. I gites ;D
Miałam nie iść jutro do szkoły, ale uświadomiłam sobie, że muszę oddać książki do biblioteki. Dżizas kiedy mamy oddać te książki, jeśli biblioteka jest cały czas zamknięta albo tej ---- bibliotekarki nie ma! No i muszę jeszcze zapłacić na kwiaty dla nauczycieli i wgl.
Eh... mój telefon się rozwalił. Co za złom. Chyba taśma się urwała, bo ciągle jest biały ekran. Jaki żaaaaaaal. Nowy kupie dopiero pod koniec sierpnia, dlatego najbliższe 2 miesiące pewnie będę musiała używać jakiejś cegły, jeśli takową cegłę znajdę.