Jestem! Powracam! Z internetem :p O jego brak mogę się zacząć martwić dopiero za dwa lata ;) Na razie nadrabiam czytanie i odwiedzam blogi :)
Niedawno założyłam wspólny blog z kuzynką.
www.s-c.blogasek.pl
Założyłyśmy go gdy nocowałam u Sandy.
Ach co za życie :-)
Wakacje. Jak to wspaniale brzmi.... chociaż bądź co bądź tęsknie za szkołą... no może nie za samą szkołą, ale za znajomymi. Za lekcjami angielskiego w poniedziałki, gdy ja i KK doprowadzałyśmy panią do szału... :) Albo na matmie.... mamy fajną nauczycielkę. No i nasz wychowawca. Ten to ma teksty. ^^
Ale najbardziej tęsknię za przyjaciółmi. AP jest na koloniach, KK też gdzieś wywędrowała... Z KD się już nie przyjaźnie... Została mi tylko MZ :) Spotykamy się nawet często. Włóczymy się po wsi i badamy architekturę wiaduktów.... Heh....
No i te urodziny były całkiem inne od poprzednich. Nadal nie mogę przyzwyczaić się do myśli że mam już 14 lat i jestem starą krową....Tak tęsknie za czasami gdy miałam 6 latek i moim największym zmartwieniem było to, że mama nie chce kupić mi nowej lalki. :) Teraz lalki leżą w kącie...
Wczoraj wróciłam od Sandy.
Ale dzisiaj znów się spotkałyśmy, bo babcia miała imieniny.... baa jeszcze jutro się spotkamy bo nasze mamy jadą odebrać meble dla babci (no wiecie jako prezent :)))
A co słychać u was?
Właśnie... jeśli pojawiły się u was nowe noty to powiadomcie, bo przez ostatni miesiąc przeglądałam tylko na szybkiego po kilka blogów w bibliotece miejskiej albo u rodzeństwa ciotecznego.
Za oknem szaruga... dlatego dedykuję wszystkim czytelnikom piosenkę:
"Ciągle pada" Czerwone gitary
http://martynkaa.wrzuta.pl/audio/7BelwqTfDOi/
Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.
Ciągle pada! Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu,
Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc,
ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze. A ja?
A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
ze złożonym parasolem idę pieszo, o tak!
Ciągle pada, alejkami już strumienie wody płyną,
Jakaś para się okryła peleryną,
przyglądając się jak mokną bzy w ogrodzie. A ja?
A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak.
Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja?
A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
Ani piorun, który trafił obok drzewa,
słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa.
Lubię deszcz... A dla maniaków słońca dobra wiadomość: od poniedziałku ma się ocieplić :)))