Hej, jeśli macie ochotę poczytać moje amatorskie opowiadanie klikajcie:
www.cassidywaters.blog4u.pl
Pozdrawiam
PS. Adres w linkach jako "Cassidy" w kategorii "Opowiadania"

No dobra, jestem strasznie próżna i muszę się pochwalić :-D
^ to powyżej - moje dzieło. Namalowałam go w pokoju (znaczy przyszłym pokoju) mojego młodszego brata ;D
Dawniej Filip (gdy był jeszcze mniejszy, znaczy miał tak z 3-4 lata) zniszczył ta ścianę zupełnie - farby, kredki, długopisy, flamastry i (o zgrozo!) mój lakier!!! ( odkryłam to malując górna nogę Kaczora Donalda). Zresztą niektóre plamy jeszcze widać.
Malowałam go przez cala sobotę. No dobra, nie cala. Ze 3-4 godz. Ale efekt strasznie mi się podoba ;)
W szkole nudy. Na historii mieliśmy klasówkę - nie zdążyłam napisać 4 zadania! Było strasznie mało czasu. A raczej należało napisać bardzo obszerne odpowiedzi. Uhhh zal!
Na angielskim tez powinniśmy mieć klasówkę. To znaczy powinniśmy mieć ja już w środę, tydzień temu, ale my panią bardzo ładnie prosimy i pani nam przekłada hehehe
Na wf nie tańczyliśmy :/
W ostatni piątek pani zamiast normalnych zajęć, uczyła nas tańczyć walca. Hehehe nowe pokolenie TzG rusza do boju! No ale dzisiaj niestety były normalne ćwiczenia. Pani powiedziała, ze tańczyć będziemy w piątki.
Nie mogę się doczekać ferii. Juz mam dosyć tej szkoły! Pal licho oceny i naukę, ale to wstawanie bladym świtem - nienawidzę!!!!!!! Strajk. Strajk. Strajk!!!
Przynajmniej w środę za tydzień będę mogla się wyspać (Alleluja). Moja klasa jedzie na wycieczkę. Ja nie - 4 powody.
1. Nie chce mi się.
2. Kase na wycieczkę wole zaoszczędzić na Targi Książek (JUŻ W MAJU!!! SANDY SZYKUJ SIĘ!!!! XD)
3. Wole się wyspać
4. Romek i Julia - jakie to oklepane. Sto razy to oglądałam w TV.
Idę uczyć się angielskiego. Obiecałam sobie, ze jeśli pani znowu ja przełoży, tym razem naprawdę, naprawdę się tego nauczę!
10 powodów, przez które NIENAWIDZĘ chodzić do szkoły po przerwie świątecznej:
1. Gdy tylko przekraczasz próg klasy/szkoły znajomi od razu zasypują cie pytaniami w stylu "Gdzie się bawiłaś w Sylwester?", "Co dostałaś na Boże Narodzenie?" I nie czekając na odpowiedz zaczynają dłuuugą wypowiedz na temat jak to było super w jakimś tam klubie, którego nazwę słyszysz pierwszy raz w życiu. Potem przechodzą do sprawy prezentów - które w sumie kosztowały tyle co wasze roczne kieszonkowe. A na koniec zadają uprzejme pytanie: "A ty?"
2. Jedno słowo - nuda. Przez pierwszych pietnascie minut zamiast lekcji prowadzimy luzne rozmowy. Niby fajnie, ale na dluzsza mete - meczace.
3. Prawie przez ponad tydzien decydowalas sobie, kiedy wyjdziesz i co bedziesz robic. Naprzyklad, wyjde z domu, ulepie balwana i bedzie super. A tu, wylatujesz z domu jak głupia, byleby tylko się nie spóźnić. A i tak się spóźniasz.
4. Ciagle zastanawiasz sie - czy bylo cos zadane? Ale dochodzisz do wniosku - na swieta pewnie nic nie zadali. Na lekcji okazuje sie, ze to bledny wniosek.
5. Przychodzisz zadowolona, myślisz - luzik, dziś, po świętach nikt nie będzie pytał. A potem przypominasz sobie, sprawę z praca domowa, sumienie cie gryzie, wyciągasz książkę, zaczynasz powtarzać. A na lekcji okazuje się ze to nie potrzebne.
6. Szatnia. Jedno słowo - około czterech klas po 30 osób, które równocześnie chcą się przebrać i zdążyć na autobus, a do dyspozycja maja 30 metrów kwadratowych, z czego co najmniej 45% powierzchni stanowią szafki, wieszaki i kilka krzeseł.
7. Czytasz sobie spokojnie ciekawa ksiazke, gdy kolezanka pyta sie: Przeczytalas Romea i Julie? Odpowiadasz - Nie. A na kiedy to?
- Na jutro.
No coment.
8. Rano przetrzasasz wszystkie szafki, w poszukiwaniu stroju na wf, bo w święta przeprowadziłaś generalne porządki i teraz wszystko jest "na miejscu".
9. Gdy nie znajdujesz stroju, idziesz do szkoły, piszesz sobie zwolnienie, meczysz się w pocie czoła, żeby podpis był jak najbardziej realistyczny, a potem się okazuje ze macie zastępstwo.
A oto ostatni i najważniejszy powód przez którego NIENAWIDZĘ chodzić do szkoły po przerwie świątecznej:
10. Pobudka. Konkretnie o 6.30, podczas gdy przez cale święta spałaś do 11. Albo 12.
No comentx2