Czy może być gorzej ?
No właśnie czy może być gorzej?
To już praktycznie ostatni dzień ferii. Jutro będę musiała odrabiać lekcje... wiem jestem szybka jak wiatr bla bla, nie piszcie bo takich zdań nasłuchałam się już od rodziców. Przez ostatnie 2 dni nocowałam u Sandy (wspominałam o tym w poprzedniej nocie). Było super, nie chce mi się teraz wszystkiego wymyślać i opisywać, więc napisze urywki pamiętnika.
28.01.1009r. Środa
"Teraz piszę w pokoju Sandy. Sandy na komputerze szuka jakiś nut i co chwile gada coś do siebie. Czyżby czuła się samotnie?
Igor (brat Sandy ma 4,5 roku) biega po całym domu, szaleje i woła "muszę zadzwonić do przyjaciela" albo "Picasso!". Ani ja ani Sandy nie wiemy co mu z tym "Piccasem" odbiło. (...) Igor ciągle powtarzał że mnie kocha i nazywał swoim mężem. No cóż lepiej jak kocha niż jak bije ;-p. Igor teraz płacze. Twierdzi że "umarł jego drogi przyjaciel a on nie ma drugiego...""
29.01.2009r. Czwartek 
"Ciocia zauważyła że się nudzimy ja, Sandy i Igor i postanowiła zabrać nas do kina. Za godzinę będzie seans, jedziemy na
High School Musical 3 ostatnia klasa
Nie pojechaliśmy na łyżwy (...) Sandy powiedziała że wstałaby na łyżwy o 6 rano chociaż obudziłyśmy się dopiero po 11, a Sandy najpóźniej z naszej trójki. (...) Właśnie wróciłam z kina. Film jest super. Co prawda premiera była już w październiku, ale tak się złożyło że jeszcze nie oglądałam. Rzadko jezdze do kina bo jest kilkadziesiąt km z tąd a bilety są drogie. Ale tam gdzie byłyśmy teraz były tanie, chcoć kino nie równało się Cinema City czy Silver Screen. Film zaczął się tym że Troy (Zac Efron) wrzeszczał na meczu koszykówki, było zbliżenie na jego spoconą twarz, w efekcie zastanawiałyśmy się z Sandy czy to naprwdę musical czy jednak horror.
Żart żartem ale fakt że film jest super. (...) Wieczorem oglądałyśmy Harry Potter i Zakon Feniksa (tego też nigdy wcześniej nie oglądałam XD). Powiem tyle że książka jest dużo lepsza. (...)"
30.01.2009r. Piątek 
"To już ostatni dzień feriin. Nie wyspałam się - od tego trzeba zacząć. Potem wróciłam do domu. No i jestem.
Gdy weszłam do mojego pokoju jednym słowem przeżyłam Szok. Totalny Szok. Był taki BURDEL że tylko dziada z babą brakowało jak to mama mówi.
W gruncie rzeczy w moim pokoju często jest balagan, ale urządzony przeze mnie a nie mojego brata, a ja wprost NIENAWIDZĘ gdy pierdolnik robi ktoś inny. A jeszcze bardziej nie lubie jak to JA muszę po tym sprzątać. Po wejściu do mojeho pokoju z zaskoczenia chciałam usiąść na łóżku ale zmieniłam zamiar zauważając że jest na nim rozbite szkło. Coraz lepiej. Całe przedpołudnie zajeło mi porządkowanie pokoju. (...)"

To by było na tyle. Powiem jeszcze że rzadko jeżdże do kina, bo najbliższe jest albo w Wa-wie albo w Wołominie, a to dosyć daleko
(ok 20-30 km.). No a filmy DVD - mama kupuje tylko bajki Filipowi. Szkoda
Głosuj (0)
Cassidy 30/01/2009 12:57:09 [
komentarzy 2]
Napisz co myślisz :-)
Nowy szblon
I tak już nikt pewnie nie czyta, ale pisze że zmieniłam szablon.
Ferie mijają spokojnie. Nocowała u mnie moja siostra, teraz ja bede nocować u niej. Moja siostra nazywa sie Sandy, ma bloga:
www.sandy.blogasek.pl a właśnie musze go w pisać w linkach...
No i co tu pisać. Mam nowy dyplom zaraz go wkleje:
o jest ^^.
No ja już zaraz jadę, nota krótka. papa ^^ Pozdrawiam tych którzy czytają, o ile są jeszcze tacy ludzie.
Głosuj (0)
Cassidy 28/01/2009 16:53:04 [
komentarzy 3]
Napisz co myślisz :-)
Plastelina + Rodzeństwo = zagłąda
Jeżeli ktoś ma młodsze rodzeństwo, być może wie jak kończy się zabawa plasteliną (gdy rodzeństwo się nią bawi).
Moja mama kupiła bratu pudełko plasteliny (brat ma 4 lata.. prawie ^^)
No i mama myślała że on będzie się grzecznie bawił, a tu jakie zaskoczenie. Plastelina jest wszędzie. Na podłodze i suficie, na oknach, klamkach, drzwiach, na komputerze, w moim pokoju (o zgrozo!), na książkach, na regale, na półkach, na biurku, na moich zeszytach! I tak wymieniłam tylko zaledwie jedną dziesiątą miejsc gdzie teraz w moim domu można spotkać czarne zlepki tego dziadostwa. Eh.. ja mam życie. To już trzeci dzień ferii. Dziś jest dzień babci, wiec do babci pewnie pojedziemy. ^^ Fajnie, bo jak się zjedzie rodzina (ale całą) to jest nawet zabawnie. Tylko że jest jeden kłopot. Często się zdarza że starsze rodzeństwo musi pilnować młodszego, a tak się złożyło że teraz "nasza kolej "że tak powiem. Moja siostry ciotecznej i brata ciotecznego (13, 12, i 14). No a rodzeństwo młodsze to się rozmnożyło jak króliki!
Starsze rodzeństwo (od 23 - do 17) ma inne zajęcia.
Ech... może przesadzam, ale nie zdziwiłabym się jakby któryś potwór (czyt. któreś z rodzeństwa) mnie ugryzło, nie zdziwiłabym się jakbym zaraziła się wścieklizną (pomimo moich próśb mama nie chce zaszczepić my little brother).
Wczoraj z nudów weszłam na poszkole (www.poszkole.pl).
Nie było mnie raptem z rok a tu jak się pozmnieniało. No wow, poprostu. Aż się w głowie kreci jak się na to patrzy. Po krótkim namyśle postanowiłam reaktywować moje konto ^^
http://poszkole.pl/strona/685564 - to adres jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć ^^,
I co tu jeszcze pisać. NUDY przez duże N, U, D i Y
Głosuj (0)
Cassidy 21/01/2009 13:29:10 [
komentarzy 5]
Napisz co myślisz :-)
Zasłużony odpoczynek - ferie zimowe
Wreście zaczeły się ferie zimowe. Przynajmniej moje ^.^ No w gruncie rzeczy to ferie oficjalnie zaczynają się w poniedziałek, ale ja świętuję już dzis. Szkoda tylko że mieszkam na że tak powiem "rówieśniczym odludziu". Mieszkam na małej wśi, w której jestem jedyną osobą w wieku 13 lat (no ale w lipcu będzie 14 ;-D). Najbliższy mój rówieśnik miszka w śasiednij wsi tak z kilometr może dwa. Ehh... No ale pocieszającym faktem jest to że może siostra cioteczna u mnie zanocuje. A właśnie ***siostrzyczko jeśli to czytasz napisz mi koma albo na gg kiedy mamy się spotkać!***
Tak dla wyjaśnienia to moja siostra mieszka hmm jakieś 15 km ode mnie (przynajmniej tak mówią moi rodzice ;-P). No a że nie mam nic na koncie, a niedobra siostra rzadko siada na kompa - to musze wsadzać ogłoszenia w blogu. ;-D
A teraz jak już skończyłam pisać bzdury przejdę do tematu. No tak Zaczeły się FERIE ZIMOWE. Ferie ferie ferie! Koniec z wstawaniem o barbarzyńskiej porze (przynajmniej przez dwa tygodnie); BUDZIKOM ŚMIERĆ! (ale nie temu z bajki bo zabiłoby mnie moje młodse rodzeństwo ;-D)
Wczoraj moja kumpela miała urodziny ^.^ Ale była w górach i nie mogłam jej dać prezentu a życznienia tylko przez drogę smsową (specjalnie na to zaoszczedzilam 18 gr za MMSa ^.^'')
A teraz to......................... nie wiem co bede robić. Zanudze sie przez te dwa tygodnie. Ale za to wyśpie a z dwojga złego - to ja już wole wakacje. ^.^
Głosuj (0)
Cassidy 17/01/2009 15:43:19 [
komentarzy 6]
Napisz co myślisz :-)
Największy pechowiec na świecie
Czyli ja. Eeh... Żeby to opowiedzieć muszę cofnąć się do początku -czyli wtedy gdy miss od matmy usadzała nas z chłopakami. Trafił mi się taki jeden ziomal. Na ogół robi wokół siebie dużo szumu ale da sie go lubić. Po kilku dniach tylko kilka osób zostało na swoich miejscach - w tym i ja. Sąsiad też ^.^ W końcu miał u mnie za darmola zadania z matmy. Heh a z niego jest niezły leń ;-P No ale gdy mineło już... pół roku okazało sie że tylko my siedzimy razem, tak jak nas pani na początku usadziła. Co po niektórzy mysleli że się w sobie zabujaliśmy czy coś. Ale to kłamstwo grubymi nićmi szyte! Nigdy ten idiota mi sie nie podobał. Po prostu przyzwyczaiłam się bo w podstawówce w 3 klasie, 4 5 i6 nauczyciele zawsze nas ze sobą usadzali. Hm... No ale wracajac do mojej sprawy. Tak sie złożyło że Szanowny Kolega postanowił usiąśc do jakiegoś tam kumpla. A że gdy pani przyszła w złym humorze, i nie mogła opanować rozgardiaszu w naszej klasie wpadła na świetny pomysł! <ta jasne naprawde świetny> Kartkówka. A po kartkówce znowu nas pousadzała. Ponieważ poznała się już na tym leniu usadziła mnie z innych chłopakiem. Tak się złożyło że ten chłopak straaasznie mi się podobał. Dokładnie przez okrągłe 10 minut choć udawałam obojętną - w środku skakałam i dziekowałam światu. A potem pani nagle zmieniła zdanie i kazałą zamienić sie jemu z innym chłopakiem. No i co? Stałam się największym pechowcem naswiecie. Jak tak możne. No ale mogłam choć przez te 10 minut się nacieszyć...
A teraz druga sprawa, o której miałam napisać już w pt, ale mi sie nichciało.NA chemi tak mi się trafiło ze usiadłam za takimi dwoma matołami. Jajogłowy i gumiś - tak ich tymczasowo nazwę. (nie bez powodu...) Jajogłowemu wciąż było goraco i otwierał okno. Mi za to było strasznie zimno i okno zamykałam. Tak przez całą lekcje. Potem z jajogłowym zaczeliśmy się wyzywać. A że jajogłowy choć ma wileki łeb - nie ma tam rozumu, gumiś wciąż gadał mu na ucho co mam mi odpowiedzieć. No ale ja już mam taki niewyparzony język że znam odpowiedź na wszystko ^.^, No i na matmie, (siedze w środkowym rzędzie) po mojej prawej stronie (czyli w rzędzie od okna) siedział Gumis i Kozmen, a przed nimi Pszczół (wszystkie przydomki są przezwiskami szkolnymi). No i Gumiś za to ze go wcześniej obraziłam rzucał we mnie papierkami i innymi śmieciami. A gdy pani wyszła, Psycy rzucił mnie piórnikiem Gumisia. Tak się wkórzyłam - bo walnął mnie prosto w twarz, że chwyciłam piórnik i wyrzuciłam do go wprost do kosza. Gumis chciał mi odpłacić pięknym za nadobne, chwycił mój piórnik i chciał z nim zrobić to samo co ja z jego piórnikem. Na szczęście Na drodze staneła mu kumpela (tak na marginesie dodam że ma już chyba albo prawie niebieski pas w karate), i oświadczyła ze jak mi nie odda piórnika to marny będzie jego los. Ale gumiś jej zwiał i obleciał od grugiej strony. Wtedy napotkał mnie. Wiedział, że jak zawróci to spotka kumpele, a jak nie to mnie. Wiec wpadł na wspaniały plan i rzucił piórnik w stronę kosza. Naszczęście ten idiota ma zeza i nietrafił. Piórnik przechwyciła moja druga kumpela i mi go oddała. Usiadłam do ławki, ale Gumis jest uparty. Zaczął wyrywać mi piórnik z rąk. Na to ja go z laczka w .... no można się domyśleć. I zaczeliśmy się lać. Gdy z powrotem złapałam swój piórnik on też miał go wręce. Wtedy wróciła pani. A ja korzystając z zaskoczenia chłopaka (z może dziewczynki..? ) wyrwałam swój piórnik. Pani zażądała wyjaśnień - no to wyjaśniłam. I tak się skończyło że Gumiś musiał wyciągać swój piórnik z kosza heh ;-P
Głosuj (0)
Cassidy 12/01/2009 21:12:01 [
komentarzy 4]
Napisz co myślisz :-)
Pozytywnie zakochana ;-)
Ostatnio słyszałam w radiu pewną piosenkę.. stara ale pamiętam ze bardzo mi się podobała. No i nadal mi się podoba ;-) A to tytuł: Kołysanka dla nieznajomej Perfect. Te spokojne nutki działają na mnie bardzo nastrojowo. Dzisiaj mieliśmy basen. Ach wymoczyłam się ^.^
Ale nasz szefo nas nie oszczędzał - przepłynęliśmy ok 30 długości basenu (nie wyolbrzymiam). W autobusie nasz kierowca nie włączył Ich troję - a szkoda. Heh... Ale włączył radio Zet (chociaż znam inną, fajniejszą stację). W środę czyli wczoraj ledwo co nie pousypiałam na tych lekcjach. To nie dziwne - nie dość ze wstałam przed godziną 7, a koleżanka pisała mi esy o jakimś baranie (zodiakalnym jak później tłumaczyła); potem były dwie godziny polskiego (uzupełniałam ćwiecznie z geografi ) Wos (o zgrozo!), religia (no to już lepiej) matematyka (>.<) Biologia - tu się zatrzymam. Uwielbiam biologię. Może z przedmiotu nie jestem dobra, ale za to mamy fajną nauczycielkę - nie dość że potrafi wszystko fajnie wytłumaczyć, zapowiada klasówki, kartkówki nawet niezapowiedzane odpytywanie. Naprawdę taki nauczyciel to skarb. No i dalej plastyka, i geografia. Długi dzień... No ale dzisiejszy też był ciekawy chociaż praktycznie mieliśmy tylko 3 lekcje. No i co by tu.... włamywach z grona - nadal nieznany. Tak długo stekałam mamię że wreście odpuściała koleżancę (żeby ja nastraszyć jak już pisałam). Jutro przyjdzie do nas ksiądz z kolędą. Ha a mnie nie będzie w domu bo wyemigruję do szkoły.
^.^, Ale nie zmienia to tego że musiałam posprztać pokój - a dla mnie jest to dość duże wyrzeczenie. Ale to naszczęscie już za mną. A przede mną - będe się uczyć do chemi (jak ja nielubię chemi!). Grzyb (przydomek naszego belfera od chemi) zawsze pyta, sprawdza prace domowe, robi kartkówki, nawet ich nie zapowiada no i sieje zgrozą. A ja chcę mieć z tego przedmiotu ocenę pozytywną wiec z żalem mówie - żegnajcie.
Głosuj (0)
Cassidy 8/01/2009 21:22:19 [
komentarzy 1]
Napisz co myślisz :-)
Włamanie!
Wbrew pozorom nie chodzi że włamali mi się do domu ;-P
Włamali mi się na GRONO! Jak mogli! Wredni idioci.... grr... zmienili mi nick imię nazwisko i blimb a co najważniejsze hasło. Hasło już odzyskałam ale rodzice to zauważyli i mają zamiar iść z tym na policję! Po co im to mówiłam.. >.< Obiecuje że nigdy już tego nie zrobię. Ostatecznie udało mi się ich przekonać żeby nie szli na policję (jeszcze tego mi tu brakowało!) No ale powstał jeszcze gorszy problem. Oczywiście nie wiem kim jest "włamywacz", ale moi rodzice już zrobili sobie hipoteze że to moja koeżanka z klasy, która wcześniej wyklinała mnie na gadu. A ja wątpie że to ona. No a mama stwierdziła "że ją nastraszy". Na razie nastraszyła mnie. Bosz już do końca zniszczą mi reputacje w klasie...
Od poniedziałku trwa cykl "powracamy do rzeczywistości" czyli innymi słowy: chodzimy do szkoły. No ale naszczęście już za 2 tygodnie ferie.
Wczoraj miałam na 12.25 więc sie jako tako wyspałam, potem był angielski - jak zwykle na angliku łagodnie mówiac odbiła mi szajba... potem na religi powtórka z rozrywki. Śmiałam się śmiałam się i śmiałam. Matematyka i Polski a potem do domciu. Dzisiaj miałam na 13.10 (ale mamy porąbane godziny w szkole). Matematyka mineła luzem (naszczeście jestem dobra w te klocki), ale całą historie przesiedziałam jak na szpilkach (pan odpytywał z dat, a ja znałam może 3...). Ale na szczęście jestem 22 na liście i pan nie zdążył mnie zapytać. No i na koniec dwie godzinki wfu. Wf już mamy taki jak na końcu roku szkolnego - mianowicie chłopaki graja w piłkę, a dziewczyna siedzą na ławkach i gadają albo się wygłupiają. No i potem znowu do domu.
I co jeszcze. Nudy jednym słowem. U mnie zimno w domu jak nie wiem co brrr całą się trzęse. A teraz spadam pod cieplutką kołderkę i będe wkówać daty... eh.............
Głosuj (0)
Cassidy 6/01/2009 20:43:55 [
komentarzy 4]
Napisz co myślisz :-)
O żesz ty...
...jutro do szkoły! Czy to jest sprawiedliwe? Odpowiedź brzmi nie =.=
Wczoraj miało miejsce dość niezwykłe wydarzenie. A nawet dwa. Otóż po raz pierwszy od 2 tygodni wstałam przed 11, z własnej woli, a także ubrałam się i wyszłam na dwór (przez cały wolny czas łaziłam w piżamie).
A potem pojechałam do kina (nowość. Do kina mam ok 30 km więc to się nie zdarza często), razem z młodszym rodzeństwem i ciocią. Wolałabym obejrzeć Just Dance, ale poszlismy na Madagaskar (średnia wieku dzieci to 5 lat, i wątpie by wytzrymały na takim filmie jak JD). No ale to też było niezłe. Tylko że dla całej naszej gromadki poleciało ponad 100 złotych.
Eh... No i potem sobie wróciłam do domu.... okazało się ze przyjechała ciocia z braćmi (jeden rok starzy drugi... hm chyba 11 lat młodszy...). Wypiliśmy sobie sylwestrowego Piccolo ^.^
Potem mój bart wszedł na kompa i odpaił Simsy (mam jedynkę, a to tandeta wiec rzadko gram); nie chciało mi się wyłączać wiec pograłam trochę.... Potem zeszłam z kompa... w gruncie zeczy to zostałam wyrzucona. Spojrzałam w kalendarz i uświadomiłam sobie że w poniedziałek (czyli jutro) musimy iść do szkoły. Jakby nie mogliby nam od razu feri zrobić. Eh... Dziś znowu wstałam (nwet przed 9), ale to dlatego ze na 9 do koscioła poszłam. (zaznacze że poszłam spać około 3 godziny) to też przestałam (a raczej przespałam) całą mszę. Obudziłam się dopiwero na "ogłoszenia duszpasterskie" i dowiedziałąm się że w pt mamy wizyte księżulka. Ha a ja mam w pt religię, wiec jednen zeszyt mi ubędzie ^.^
Zapomniałam wspomnieć że 2 stycznia mineła rocznica założenia mojego pamiętnika... Mineły dwa lata a ja już zdążyłam zapisać 2 pamiętniki i jeden do połowy ;-P ... Teraz siedzę i jednym słowem się nudzę.
Nie ma to jak wartościowo zakoczyć weekend, poprzedzający pójście do szkoły.
Głosuj (0)
Cassidy 4/01/2009 16:59:08 [
komentarzy 6]
Napisz co myślisz :-)
| Lay&html by
Misuri dla
www.szablonart.za.pl |