Jeden wielki kit czyli Sylwester
Może to się wydawać dziwne ale moim zdaniem Sylwester Nowy Rok to jeden wielki pic. Wspominam rok 2008, potem to ile mi się razy nic nie udało, ile razy płakałam, ile razy po prostu myślę że lepiej byłoby się nie urodzić. Wiem wiem gadam jak jakiś porąbany emo ale nie mam zamiaru się samo okaleczać - znam umiar. Te całe święta są jak fajerwerki.. przez chwile cieszą potem tylko żal że na to wydaliśmy sporo kasy. Ciężko mi na sercu chciałabym się komuś wyżalić ale komu? Siedzę sama - mój najbliższy znajomy mieszka 1km ode mnie, na imprezę nie idę dlatego że po pierwsze - nie mam ochoty po drugie - już widzę jak mama się zgadza. Najwyżej mogę z kimś przez chwile poGGadać ale dosłownie chwilę - zaraz ktoś wybiera się na imprę, albo coś. Tylko ja sama tak siedzę... Przydałby mi się jakiś film. Ostatnio najlepiej działają na mnie dłuuugie romansidła - byleby z heppy endem. Co tu więcej pisać. Chyba zrobię sobie dokładke sałatki warzywnej z mega dawką soli i pieprzu. Niech te święta skończą się jak najszybciej proooszę!!!
Głosuj (0)
Cassidy 31/12/2008 21:47:48 [
komentarzy 3]
Napisz co myślisz :-)
Niewyspana
Święta mają swoje plusy i minusy. Jednym z minusów jest to że się nie wyspałam. ;-( Ale wczoraj było superzasto... to znaczy wieczorem bo rano to wszystkim chyba odbija... zerwali mnie bladym świtem z łózka (normalnie była chyba dopiero 11) i kazali robić jakieś duperele... a to posprzątaj, a to przypilnuj, a to umyj.... ledwo mi szajba nie odbiła od tego.... ale wieczorem pojechaliśmy do babci... Kupiłam swojej siostrze prezent (ramkę na zdjecia, figurkę i brelok do telefonu). Moja siostra o tym nie wie, ale musiałam kupić drugą figurkę. Mój brat cioteczny, rok starszy ode mnie usiadł na tą pierwszą. Nie bez powodu jego nazwisko jest zwiazane ze słoniem... pf, Ale najlepszą wiadomość zostawiłam na koniec. Mam swój kochany telefon <jupi>. Tata go znalazł. Tego dnia co go zgubiłam, wypadł mi jak wychodziłam z samochodu, wprost pod niego. I tata go znalazł i powiesił na choincę. Hm... to prawie jak prezent na gwiazdkę (dla nieznajomych. Mój tata nie kupuje prezentów od... zawsze). W tym roku dostałam głównie ubrania (dżinsy bluzę, czapke, rękawiczki) kolczyki (od mamy i siostry) pieniądze (od mamy i chcrzestnej) słodyczę (od mamy i dziadka [dziadek zawsze swoim wnukom kupuje czekoladę cukierki i mandarynki {a jest nas około 15 więc trochę kasy wydaję}])a na mikołajki perfumy (kiss of love.... takie zielone nie pamiętam dokładnie). Dzisiaj idę jeszcze do wujka... Jeżeli mama sie zgodzi to na tydzień będe mogła przygarnąć swinkę morską mojej sis (tej od przezntu). Ta... tylko moja mama nie przepada za szczurami (wiem ze to świnka morska, ale nie jestem pewna czy mama wie). Wczoraj byłam na pastercę, z tad tytół notki....

a to życzenia, które dostałam hehe
Głosuj (0)
Cassidy 25/12/2008 14:41:27 [
komentarzy 2]
Napisz co myślisz :-)
aaaaa tragedia żenada ;(
Mój biedny telefon! Gdzie jesteś! Zgubiłam wczoraj mój biedny telefon...! Czuję się jak Harry Potter po stracie swojej różdżki! Zaginął mi wczoraj... Wątpie by ktokolwiek go widział ale jesli widzieliście dajcie znać. Różowa motorolka W375. Mój brat mówi że 2 złote za niego by nie zapłacił... a ja trzymam go z sentymentu. No moze jets trochę zniszony... porysowany po bokach... no może lepiej jak powiem że po bokach zdarłam lakier... bez klapki (zgubiłam) i guziki też po małej transformacji. Ale ja nie mogę bez niego żyć. Pisze trochę bez ładu is składu ale to z rozpaczy!!!
No i na dodatek moi rodzice pod moją nieobecność przetrsząśli mi pokój... Znaleźli mój pamiętnik i czytali urywki. Żenada!!! A swoje sekrety mam ...
No ale pomimo tych tragedi nastrój świąt działa mi pozytywnie dlatego życze wszystkich miłych i spokojnych swiąt... ja tam życzeń nie potrafię składać... No ale wiecie że ja wam życzę wszystko co najlepsze ;***
Ubieram moją małą choineczkę do mojego pokoju. Jutro jeśli moja sis będzie miała wolne ubierzemy dużą, która stanie w salonie. Wczoraj łaziłam po mieście i szukałam dla mojej sis jakiś perfum (takie o strasznie słodkim zapachu, przy których mam tendencję na wymioty). Hehe wczoraj były jasełka i wigilia klasowa.... może wstawie zdjecie... ale wszystkich nie ma bo się pochowali. Ogółem zdjęcia są dwa na jednym zasłonił mnie kolega na drugim sczerze się jak niewydarzony daun. Hm... co za samokrytyka.

pod napisem "esołych" po lewej stronie od nauczyciela nad ręką pewnego chłopaka stoje właśnie ja... Ach... już wpsominałam o moim uroczym uśmiechu......
Głosuj (0)
Cassidy 20/12/2008 19:30:11 [
komentarzy 4]
Napisz co myślisz :-)
Co raz bliżej święta LOL ;-D
A święta coraz bliżej już... Czy pisałam już że piosenka Tu Vivi aria remix jest the best... ja ją wprost uwielbiam. Ahh W środe mieliśmy skrócone lekcje. Czwartek był fantastyczny. Co prawda musieliśmy iść na 8 a ja wstałam przed 7 ale na szczęście tylko ten jeden raz. Była jakaś tam akademia czy co... takie tam głównie o alkoholu i troche o innych uzależnieniach. Potem z Ala łazilismy trochę po mieście... troche tu trochę tam. No i jakos dość szybko minął czas do 2, a o 2 był basen! Gdy jechaliśmy (mamy około 30 - 45 min drogi) było dość zabawnie... oprócz tego że Dominika wciąż mnie zapewniałą ze mnie zgwałci... Rzucaliśmy się krówkami... to jest inni się żucali bo ja je wolałam jeść XD Takie ciągniąąąące się mmm pychotka. Jeden chłopak dostał prosto w oko. Pod koniec drugi tez. Po basenie wracaliśmy... Kierowca włączył piosenki Ich Troje. Co prawda samego zespołu nie lubię, ale piosenki mają niczemu sobei... szczególnie kiesyś sie tego słuchało... no i sobie z dziewczynami śpiewalismy... No może śpiewanie to nieodpowiednia nazwa aby określić wrzaski i ryki w rytm piosenki ale niec innego nie przychodzi mi do głowy. Zastanawiam się czy kierowca weźmie nas za tydzień... Jeśli weźmie to chyba piosenek nie będzie wlaczał. Potem wróciłam do domu. Od razu było zebranie. Po raz pierwszy moja mam zapomniała o zebraniu. Wow! Ale i tak nie miała samochodu i uważała ze zebrania trwa już od 20 minut (a prawda była taka ze się jeszcze nawet nie zaczała) ale nie zamierzałam mamy o tym uświadamiać. W pt nie bylo mnie w szkole bo sie filiop rozchorował a moja sis miała jeszcze do poprawienia kilka ocen. Ja - udając wielką łaske i zal że nie idę zgodziłąm się (chodź w sercu szalałam z radości). Minusem tego jest to ze boli mnie gardło i mam kaszel mokry... ja mam tylko nadzieje ze nie rozłoze sie przed świętami. Niestety a może stety bo nas zwolnia z chemi- wigilie przełożyli nam na pt. Zakańczam już tą długa i beznadziejną notkę listem od świętego mikołąja:
Kochani i Nie Kochani!! Wszyscy piszą listy do mnie, to w tym roku ja napiszę do Was.
W
tym roku prezentów nie będzie. Odwalcie się ode mnie. Co roku
oczekujecie na jakieś prezenty. Wypisujecie zachciewajki. A co ja
fabryka jestem? Jakiś pieprzony altruista? Ledwo mi do pierwszego
starcza. Żona mnie leje, dzieciaki nie chcą się uczyć. Polityka mnie
doprowadza do szewskiej pasji, a Wy mi stawiacie jeszcze jakieś
wymagania.
I
odczepcie się od mojego nosa. I co z tego, że jest czerwony? Gdybyście
Wy od tylu lat musieli pić na mrozie, żeby nie zamarznąć też byście
mieli czerwony, a niektórzy to pewnie i fioletowy. Wystarczy, że
wątroba mi wysiada. Z Waszymi zachciewajkami to by nawet święty nie
wytrzymał.
Ja
wiem czemu dzieciom wmawiacie, że te prezenty co kupujecie, to Święty
Mikołaj kupuje. Wiem!! Bo jak kupicie tandetę, albo nie trafiony
prezent to wszystko idzie na moje konto i to ja się później muszę
tłumaczyć jak głupi. To moje imię później jest szargane.
W związku z powyższym odwalcie się ode mnie raz na zawsze.
Z wyrazami Szacunku Na pewno NIE Święty Mikołaj.
Głosuj (0)
Cassidy 14/12/2008 12:49:29 [
komentarzy 3]
Napisz co myślisz :-)
Mikołajowo
Tych kilka ostatnich dni było iście wspaniałych.... 4 grudnia mieliśmy przedstawienie w szkole.... co po nim wnioskuje? Że nasza sql jest z deka... zdziczała. Gdy na końcu zaczęli rozrzucać cukierka wszyscy sobie ledwo karków nie połamali żeby choć jednego zdobyć. Hm... następnego dnia w pt 5 grudnia był konkurs na przebranie się w postać świąteczną. Ja się przebrałam ;-) Ale w naszej klasie to niestety prawie nikt... choć inne klasy zaszalały nie powiem... chodzący po szkole mikołajowie, renifery skrzaty krasnoludki czy inne takie stworki.... ileż się tego narozchodziło.. ;-P No i w mikołajki przyjechała moja siostra i dala mi kolczyki... całkowiecie się nie spodziewałam. Trochę też było mi głupio bo dla nie nie miałam nic... ae w Boże Narodzenie sie odkuje. Kupiłam sobie zegarek... zdażyłam już rozwalić szkiełko... ;-D Weekend minął w spokoju... 16 grudnia mamy wigilię klasową. Rozdamy przy okazji przeznty mikołajowe. Jula zgłosiła mnie i siebie żebyśmy zrobiły sałatke owocową. Problem w tym ze ja nigdy nie widziałam takiej sałatki na oczy... ^^'' No ale znajdzie się jakiś przepis potnie owoce i tyle... tak myśle. Nie wiem co chcałabym dostać na prezent od św Mikołaja ;-) Jakoś tak nie wiem co mu w liscie napisać.... a musze sie pośpieszyć... moze jeszcze nie zdaży dojśc do Laponi hehe... to oczywiście żart... ale co sobie zażyczyć to naprawdę nie mam pomysłu. Hm. Niedługo będzie Tytanic w TV... uwielbiam tą pisoenkę..... My Heart Will Go On słucham jej gdy mi jest smutno... Ale teraz mi nie jest aż tak smutno.... W środe mamy skrócone lekcje. Zajebioza... ale i tak się nie wyśpię.... no niestety... Dobranoc -.- <zzz>
Głosuj (0)
Cassidy 8/12/2008 20:15:59 [
komentarzy 3]
Napisz co myślisz :-)
| Lay&html by
Misuri dla
www.szablonart.za.pl |